Jak najtaniej dostać się do Estonii?

, , 1 komentarz

estoniapodroz

 

Estonia – tradycja i nowoczesność

Estonia to niewielkie, nadbałtyckie państwo, które ma zaledwie 45 tys. km kw i nieco ponad 1,3 mln mieszkańców. W całym kraju można się porozumieć po angielsku, niemiecku, oraz szwedzku czy fińsku.

Samolot

Do stolicy – Tallina można dotrzeć na wiele sposobów z dowolnej części Europy. Najszybciej dotrzeć tam samolotem, co jest o tyle dogodne, że lotnisko jest położone zaledwie 4 km od miasta. Tallin ma regularne połączenia również z Warszawy, obsługują je PLL Lot. Ceny biletów wahają się od 500-800 złotych, ale warto polować na promocje. Wtedy mamy szansę zapłacić około 200 złotych za przelot w obie strony. Lot trwa nieco ponad 1,5 godziny. Innym środkiem transportu jest statek. Z Polski najczęściej dostępna opcja to statek wycieczkowy, nieraz połączony z wizytą w Helsinkach, Sztokholmie lub w innym porcie. Jeśli ktoś chce dotrzeć konkretnie do Tallina bez dodatkowych postojów, najbardziej dogodną opcję znajdzie ze Sztokholmu, Helsinek, Rostocku czy Petersburga.

Autokar

Najbardziej oszczędny wariant to podróż autokarem. Zajmuje jednak najwięcej czasu. Prawie wszystkie połączenia autokarowe oznaczają dla podróżujących przesiadkę w Wilnie lub Rydze, lub też wymagają łączenia oferty kilku przewoźników. Łączny czas podróży z Warszawy do Tallinna, na jaki musimy się nastawić to 15-20 godzin. Ofert przejazdów autokarowych można szukać w estońskim Lux Expressie, czy łotewskim Ecolines. Można pytać o przejazdy także PolskiBus, który na pewien czas zawiesił kursy w tym kierunku. Lux Express oferuje swoje połączenia pod markami Simple Express, Lux Express i Lux Express Special, Ecolines. Podróżni przesiadają się do innego autokaru w Rydze. Simple Express oraz Lux Express wyjeżdża z Warszawy z przystanków przy Dworcu Centralnym i Metrze Marymont, Ecolines jako miejsce startowe ma Dworzec Zachodni. Istnieje również opcja dojazdu autokarem z innych miast Polski bez przesiadek na terenie kraju. Oferta obowiązuje z miast takich, jak Poznań, Kraków, Wrocław, Białystok, Suwałki. Koszt przejazdu powinien się zamknąć w kwocie 300 złotych za obie strony. Bywają promocje, które oznaczają wydatek tylko 100 złotych. Warto ich szukać w Internecie, zamawiając bilet online. Bezpośredni zakup u kierowcy w autokarze to ryzyko braku miejsca.

Pociąg

Długa trasa jest zawsze znacznie bardziej przyjemna, kiedy mamy możliwość zmienić pozycję w podróży. Do tego najlepiej nadaje się pociąg. Niestety, z Polski nie ma możliwości dojazdu koleją nie tylko do Estonii, ale również do pozostałych krajów bałtyckich. Jeśli ziszczą się plany budowy magistrali Rail Baltica, które mają być dokończone na początku lat 20. XXI wieku, będzie można dojechać do Tallina z Warszawy. Dla zmotoryzowanych jest jeszcze wariant trasy, pokonanej samochodem. Podróż z Warszawy najczęściej odbywa się przez Kowno i Rygę. Całość liczy 971 km, co zajmie około 13 godzin jazdy. Paliwo na wyprawę w jedną stronę będzie nas kosztować około 90 euro. W Estonii nie jest wymagane międzynarodowe prawo jazdy, wystarczy polskie, zarówno starego, jak i nowego typu. Dla osób poruszających się cudzym samochodem ważne, aby nie zapomnieć zabrać ze sobą pełnomocnictwa do jego użytkowania. Na polskich rejestracjach można poruszać się po całej Estonii przez rok, po tym czasie trzeba zmienić numery na estońskie. Obowiązuje jazda na światłach mijania przez całą dobę bez względu na porę roku. Policja jest bardzo wyczulona na jazdę pod wpływem alkoholu.

Atrakcje

Tallin ma wiele atrakcji, które są dostępne przez cały rok. Również zimą warto odwiedzić to miejsce. Na rozgrzewkę, po przybyciu do miasta, koniecznie trzeba spróbować ziołowego likieru Vana Tallinn. Miasto przywita nas świątecznym wystrojem już w listopadzie. Z kolei bożonarodzeniowy jarmark trwa w stolicy aż do 8 stycznia. W okolicach kościoła św. Mikołaja (Niguliste kirik) co roku powstaje lodowisko, na którym można pojeździć na łyżwach. Miłośników nart oraz snowboardu zapraszają tereny Song Festival Grounds. Latem miejsce to słynie z wielu koncertów, zimą urządzany jest stok. Znajdzie się także atrakcja dla amatorów łowienia w przerębli. Południowa część zatoki, nad którą położone jest miasto, łatwo zamarza zimą. W stolicy warto wspiąć się na tamtejszą wieżę telewizyjną o wysokości 175 metrów, z której przy dobrej pogodzie można zobaczyć nawet wybrzeże Finlandii. Daniem narodowym są kaszanka i kiszona kapusta, co stanowi wpływ niemieckiej kuchni. Na deser warto spróbować czekolady Kalev, którą można kupić jako pralinki, kostki lub w wersji do picia.

Stare Miasto w Tallinie to jedno z najpiękniejszych miejsc w stolicy. Zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Duża część budynków starówki pamięta jeszcze czasy średniowiecza. Miłośnicy przeszłości znajdą wiele atrakcji w Muzeum Historii, Architektury, Okupacji, Sztuki oraz Sztuki Użytkowej. Tallin otaczają mury obronne i baszty. Wśród nich najsłynniejsza jest wieża „Kiek in de Kok”. Ma 44,5 metra wysokości, 17 metrów średnicy i 4 metry grubości muru. Wybudowano ją w XV wieku i służyła jako więzienie dla prostytutek, złapanych na nielegalnej pracy w Tallinie. Do wewnętrznego lochu można było dostać się tylko przez dziurę w suficie. Skazaną spuszczano do środka na linach, po czym zamykano metalową kratę. Tylko raz udało się z tego ponurego miejsca uciec, jedna ze skazanych uwiodła strażnika. Jej nie odnaleziono, strażnik ucieczkę przypłacił życiem.

Internet

Tallin kryje wiele tajemnic, które warto poznać. Mimo barwnej historii, sięgającej starożytności, miasto jest na wskroś nowoczesne. Wszędzie można łatwo mieć dostęp do Wi-Fi. W całej Estonii, która szczyci się wynalezieniem Skype’a, jest utworzonych ponad 2400 hot spotów, działających nawet na plaży, czy w środku lasu. Mieszkańcy Estonii mogą liczyć na jeszcze większe udogodnienia, od 2007 roku używa się tam elektronicznych dowodów osobistych z chipem. Dzięki temu praktycznie każdą sprawę administracyjną można załatwić siedząc w domu na kanapie. Nawet głosowanie w wyborach powszechnych.

 

One Response

  1. Mutka

    19 listopada 2016 15:14

    Fajnie, że wykorzystują tak Internet. Jakby w Polsce można było tak głosować, to na pewno frekwencja by wzrosła. Widać, że to kraj, który korzysta z dobrodziejstw technologii. Jednak ja bym tylko samolotem mogła tam się dostać. Najszybciej.

    Odpowiedz

Odpowiedz